Prawo polskie nie precyzuje, jaki skutek procesowy ma dla strony korzystne rozstrzygnięcie trybunału w Strasburgu. Do takich wniosków doszedł Sąd Najwyższy.
Sprawa dotyczyła odszkodowania, jakiego od Skarbu Państwa zażądała spółka B., za – jak twierdzili jej przedstawiciele – olbrzymie straty finansowe. Te miały być spowodowane aresztowaniem jej ówczesnego prezesa, Wojciecha B. Wydarzenie to miało miejsce blisko 24 lata temu. Oskarżony wówczas prezes został po kilkuletnim procesie oczyszczony z prawie wszystkich zarzutów i uzyskał na drodze sądowej odszkodowanie za niesłuszny areszt. Jednak później to spółka (w której imieniu działał uniewinniony prezes) skierowała przeciwko Skarbowi Państwa żądanie zapłaty odszkodowania za poniesione straty. Pierwszy proces cywilny w tej sprawie zakończył się niekorzystnie dla spółki, gdyż sądy oddaliły powództwo, uznając, że roszczenia się przedawniły. Sprawa dotarła do Sądu Najwyższego i tu nastąpił nieoczekiwany zwrot. Otóż postanowieniem podjętym 8 sierpnia 2007 r. (sygn. akt II CSK 297/07) SN odmówił przyjęcia skargi do rozpoznania. Uzasadnienie tego orzeczenia było wyjątkowo lakoniczne i ograniczyło się tylko do stwierdzenia, że nie zachodzi w sprawie problem prawny. SN nie uzasadnił szerzej, dlaczego tak, a nie inaczej orzekł.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.