Jednym z warunków dobrego „obrobienia” sprawy jest pozostawienie jej na jakiś czas w spokoju. A na to orzekający rzadko mogą sobie pozwolić - pisze dr Agnieszka Damasiewicz.
To, ile pracuje sędzia, budzi emocje zarówno opinii publicznej, jak i samych sędziów, tyle że ze skrajnie różnych powodów. Opinia publiczna, szlifowana przez media, uważa, że nienormowany czas pracy sędziego to przywilej. „Posiedzi sędzia w pracy do dwunastej i idzie do domu”. Natomiast sędziowie uważają, że nienormowany czas pracy to przekleństwo. „Siedzę nad sprawą do dwunastej, nawet w domu”. W pierwszym przypadku chodzi o dwunastą w południe, w drugim – o dwunastą w nocy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.