Niedawna szarża Jarosława Gowina na sędziów to coś więcej niż rozpaczliwa propagandowa akcja polityka dołującego w sondażach. Były minister sprawiedliwości sprytnie dostrzegł, że sędziowie to wdzięczny obiekt ataków - mało kto stanie w ich obronie.
Jedno trzeba ministrowi Gowinowi oddać. Schopenhauerowską erystykę ma w małym palcu. Jak bowiem radził niemiecki filozof: „Kiedy zauważasz, że przeciwnik jest silniejszym od ciebie, przyczepiaj się do niego, bądź z nim obelżywym i gburowatym”. W zamieszaniu wokół legalności przenoszenia sędziów na inne miejsca służbowe siła argumentów zdecydowanie nie jest po stronie byłego szefa resortu. Zamiast przyznać się do błędu, rzucił się on do mało wyrafinowanego ataku na sędziów, którzy odstąpili od orzekania do czasu wyjaśnienia wątpliwości. W obronie sędziów stanęło stowarzyszenie Iustitia, ale zabrakło również wyraźnego głosu spoza środowiska sędziowskiego. Do wypowiedzi polityka nie odniosła się też jednoznacznie Krajowa Rada Sądownictwa.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.