Jeszcze trzy lata temu byliśmy na szarym końcu państw UE, jeśli chodzi o tempo implementacji unijnych dyrektyw. W 2014 r. osiągnęliśmy poziom 1 proc. niewdrożonych aktów, co sprawiło, że Polska zaczęła się mieścić w dopuszczalnym przez Komisję Europejską deficycie. Z danych Ministerstwa Spraw Zagranicznych zebranych na 20 lutego 2015 r. wynika, że obecnie opóźnienia dotyczą 21 dyrektyw, co ma dać lepszy wynik niż przed rokiem.
Podczas wczorajszego posiedzenia sejmowej komisji do spraw Unii Europejskiej przedstawiciele resortów odpowiedzialnych za implementację zaległych dyrektyw opowiedzieli o stanie prac legislacyjnych. Ich ostateczna liczba może być jeszcze mniejsza, ponieważ część z nich została wdrożona od czasu przygotowania zestawienia (w ciągu minionego miesiąca), a kolejne zostaną implementowane w najbliższym czasie. Z wyjaśnień ministerialnych urzędników wynika, że do wdrożenia zostało 19 dyrektyw, a realnie może być ich jeszcze mniej, bo 16. W dwóch przypadkach brakuje bowiem tylko aktów wykonawczych, nad którymi prace zakończą się prawdopodobnie w najbliższych dniach. Na finiszu jest m.in. ustawa wdrażająca dyrektywę w sprawie stosowania w samochodach pasów bezpieczeństwa i fotelików dla dzieci – zajmuje się nią już Senat.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.