Autopromocja

Dziwne pytania na egzaminie na prawo jazdy: Jaką długość powinien mieć drążek od skrzyni biegów?

Prawo jazdy
Zdający na prawo jazdy skarżą się, że nowe testy wymagają od nich fachowej wiedzy technicznejShutterStock
15 lipca 2013

Żeby zdać egzamin na prawo jazdy, trzeba znać odpowiedzi na najdziwniejsze pytania.

Do redakcji napływa mnóstwo e-maili od czytelników w sprawie pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy kat. B. „Tylko niewielki procent pytań jest ujawniony. Jak człowiek ma się nauczyć, jeśli nie wie czego?” – pyta pani Dorota. „Przerobiłam wszystkie kodeksy, próbne testy zdaję bezproblemowo, znam przepisy, a na egzaminie dostaję durne pytanie, np. jaką długość powinien mieć drążek od skrzyni biegów? Czy to jest normalne?” – irytuje się czytelniczka. Dodaje, że wiele osób skarży się, iż zabrakło im do zdania 1 punktu.

Nowa forma egzaminu obowiązuje od 19 stycznia tego roku. Baza kilkuset powszechnie dostępnych pytań spuchła do kilku tysięcy, w dodatku niejawnych. Pytania są nowe, ale zasady uczenia – stare. W efekcie egzamin teoretyczny od pół roku pozostaje dla kandydatów na kierowców wielką niewiadomą. Twierdzą, że aby go zdać, oprócz wiedzy trzeba mieć mnóstwo szczęścia – jak w teleturnieju, a nie na teście.

Także z forów internetowych wynika, że pojawiające się na egzaminie pytania bywają absurdalne. Jedno z nich: „jakie wymiary powinna mieć tablica rejestracyjna jednorzędowa?”. Do wyboru są trzy odpowiedzi – każda z rozmiarami podanymi w milimetrach. Niektórzy ironizują, że przed przystąpieniem do testu warto przejść szybki kurs u mechanika, bo wtedy będzie można odpowiedzieć na pytanie: „od czego należy zacząć odpowietrzenie układu zasilania silnika o zapłonie samoczynnym?”.

O wyjaśnienia poprosiliśmy dostawców obu baz pytań, z których korzystają WORD-y – Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych (PWPW) oraz Instytut Transportu Samochodowego (ITS).

– Uczestnicy egzaminu teoretycznego nie mają możliwości zarejestrowania pytań egzaminacyjnych, więc do obiegu w internecie trafiają pytania zmodyfikowane tak, jak je zdołali zapamiętać zdający – sugeruje Tadeusz Wachowski z PWPW.

Zapewnia, że pytania nie wykraczają poza zakres merytoryczny przewidziany przepisami. – Należy też zauważyć, że dopiero od niedawna pojawiają się kursanci przygotowywani do nowego egzaminu według nowego programu szkolenia – dodaje.

ITS też odpiera zarzuty. – Pytania były weryfikowane przez ekspertów z wielu dziedzin i według ich opinii nie wykraczają poza wiedzę, jaką powinien posiadać przeciętny kierowca – mówi dr inż. Marcin Ślęzak, zastępca dyrektora ITS ds. rozwoju.

Inny pogląd mają przedstawiciele ośrodków szkolenia kierowców, którzy przygotowują kandydatów do egzaminu teoretycznego i praktycznego. – Pytanie, czy mamy wyszkolić mechaników, czy kierowców – zastanawia się Janusz Chmielowiec, prezes gdańskiego oddziału Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców (OIGOSK).

Szkoły podważają jakość nowych pytań. – Zawierają czasem błędy natury logicznej, np. podwójne przeczenia. W bazie 400 pytań, którą wykupiłem na potrzeby egzaminu wewnętrznego, musiałem poprawić ponad 60 – mówi właściciel jednej ze szkół. – Chore jest to, że są dwie odrębne bazy pytań, które są utajnione, choć żadne przepisy o tym nie mówią – dodaje Janusz Chmielowiec z OIGOSK.

PWPW twierdzi, że baza nie jest tajna, bo część pytań została opublikowana na zasadach komercyjnych.

– Rozpoczęliśmy w tym zakresie współpracę z czterema podmiotami – mówi Tadeusz Wachowski z PWPW. Z kolei ITS obwinia ministerstwo.

– Zwłoka wynika z oczekiwania na stanowisko resortu transportu, do którego instytut zwrócił się 8 kwietnia 2013 r. z prośbą o opinię w sprawie upublicznienia części pytań. Do dziś nie ma odpowiedzi. Technicznie jesteśmy gotowi – mówi Marcin Ślęzak z ITS.

Tymczasem Ministerstwo Transportu stoi na stanowisku, że pytania są częścią systemów informatycznych, które wybrali dyrektorzy WORD-ów. I to oni są odpowiedzialni za egzaminy.

Dyrektor katowickiego WORD Roman Bańczyk nie ma sygnałów od egzaminatorów, by kandydaci skarżyli się na jakość pytań. – W tej chwili zdaje do 36 proc. kandydatów, a tuż po zmianie formy egzaminu 10–15 proc. – mówi. Tyle że w 2012 r. egzaminy teoretyczne zdawało 70–80 proc. osób.

Może to jest nowy sposób na rozładowanie korków? Po prostu zamiast budować nowe drogi, lepiej ograniczyć liczbę kierowców.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.