Gdy osiem lat temu uchwalano przepisy ograniczające prawo do składania odwołań w tańszych przetargach, głównym argumentem byli pieniacze, którzy celowo mieli blokować przetargi. Bez względu na to, czy był choćby cień szansy na wygraną, mieli oni na złość urzędnikom wnosić odwołania tylko po to, by wydłużyć procedury.
Tak przynajmniej głosili zwolennicy zmian, które doprowadziły do tego, że przykładowo w przetargu budowlanym do wartości prawie 22 mln euro nie można zakwestionować opisu przedmiotu zamówienia, bezpodstawnego unieważnienia przetargu czy też wyboru najkorzystniejszej oferty. Umówmy się – w tych przetargach urzędnicy są praktycznie bezkarni, bo przedsiębiorcy nie mają prawa podważyć ich wyników. Jeśli prezydent miasta chce jeździć limuzyną określonej marki, to będzie nią jeździł, bo inni dilerzy nie mają prawa podważyć parametrów jednoznacznie przesądzających o zwycięzcy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)