Celami reformy mają być „urzeczywistnienie zasady reprezentatywności wszystkich grup zawodowych sędziów”, „zwiększenie stopnia demokratyzacji trybu wyboru” itp. Wszystko to się dokona za pomocą prostego zabiegu: sędziów wybierać będą politycy.
Jak Państwo myślą, gdybyśmy dwa lata temu zrobili na ulicy sondę, pytając, co to jest KRS, ile osób wiedziałoby, że może chodzić o Krajową Radę Sądownictwa, a nie Krajowy Rejestr Sądowy albo Bóg wie co jeszcze? A gdybyśmy podawali pełną nazwę, kto by wiedział, co to jest Krajowa Rada Sądownictwa i czym się zajmuje? Badań nie robiono, ale nie sądzę, by było wiele trafnych odpowiedzi (może poza świeżymi maturzystami z WOS czy studentami prawa). Do dzisiaj – choć to pewnie drobiazg, ale o czymś świadczy – niektórzy politycy nie znają poprawnej nazwy i mówią o radzie sądowniczej... Co się zatem musiało stać, że obywatele występują w obronie KRS? Że w obronie niezależności tego organu i sędziów zbierają podpisy i urządzają happeningi, o których niżej?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.