Hadaj: Władzy dzielnice, ludzi ulice. I inicjatywa

pieniądze, finanse, budżet
W Częstochowie radni odrzucili większość z 530 wniosków mieszkańców. Nie wyjaśnili dlaczego.ShutterStock
29 czerwca 2015

Budżet partycypacyjny – to sformułowanie brzmi jak zalecenie logopedy dla osób mających problemy z wymową. I rzeczywiście, problemy ma rozwiązywać, ale nie zdrowotne. Chodzi o te jak najbardziej publiczne związane z deficytami demokracji i brakiem naszej aktywności społecznej. Udaje się z problemami.

To, że się nie angażujemy, sami wiemy najlepiej. Co najwyżej jesteśmy biernymi kibicami, przyglądającymi się, jak rzeczywistość przecieka nam przez palce. Życie publiczne nas nudzi i odpycha. Zresztą w ogóle – to żadna nowość, wielokrotnie pisaliśmy o tym w DGP – z polskim kapitałem społecznym od lat jest źle i perspektywy zmiany na lepsze wcale nie widać. Według European Social Survey jedynie co czwarty Polak obdarza zaufaniem innych ludzi. W Norwegii innym ufa 70 proc. ludzi, w Szwecji ponad 60 proc. Średnia unijna to 35 proc., a Polska jest na poziomie Ukrainy, Rosji i Turcji.

Pozostało 93% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.