Inicjatywa obywatelska ma być mocniejsza

Prawo
100 tys. osób musi poprzeć projekt , by stał się oficjalnie inicjatywą obywatelskąShutterStock
9 lipca 2015

Jeśli kilkaset tysięcy obywateli oczekuje od władzy zmian, ta nie może uciekać od odpowiedzialności i tłumaczyć się, że nie zdążono procedować nad projektem w danej kadencji Sejmu. Uważają tak sami posłowie (wnioskodawcami są parlamentarzyści PSL, SLD oraz TR), którzy złożyli do laski marszałkowskiej propozycję nowelizacji ustawy o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli.

Obecnie art. 4 ust. 3 tej ustawy (Dz.U. z 1999 r. nr 62, poz. 688 ze zm.) przewiduje, że projekt, w stosunku do którego postępowanie ustawodawcze nie zostało zakończone w trakcie kadencji Sejmu, w której został wniesiony, jest rozpatrywany przez Sejm następnej kadencji bez potrzeby ponownego wniesienia. To jednak zdaniem wnioskodawców zbyt mało: bo inicjatywa obywatelska może np. trafić do Sejmu pod koniec jednej kadencji i całą następną przeleżeć w szufladzie. Posłowie chcą więc, aby do projektów popieranych przez obywateli, które już raz trafiły do parlamentu, można było wrócić nawet po wielu latach. „Zasada dyskontynuacji nie wynika wprost z żadnego przepisu prawa. (...) Niejasny jest więc charakter prawny tej zasady” – przekonują posłowie w uzasadnieniu.

Pozostało 65% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.