Ostatecznie o poziomie regulacji i jej granicach decydują wyłącznie politycy. Ale czy przypadkiem pod hasłem „deregulacja” nie wzmacnia się regulacyjnej pozycji rządu centralnego? W myśl starej zasady, że trzeba dużo zmienić, żeby wszystko zostało po staremu - mówi Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego.
„Innym efektem wysokiego poziomu regulacji zawodów jest zwiększanie kosztów funkcjonowania państwa. Wiąże się to z koniecznością ponoszenia wydatków na utrzymanie systemu, np. kosztów funkcjonowania rejestrów czy też wynagrodzeń dla członków komisji egzaminacyjnych. Poza samym bieżącym utrzymaniem systemu nie wolno również zapominać o kosztach przygotowania okresowych nowelizacji ustaw i rozporządzeń regulujących dany zawód. Ponieważ żaden akt prawny nie może trwale uregulować rynek, konieczna okazuje się jego permanentna zmiana”.
Cytowany tu fragment przepisałem in extenso z uzasadnienia ministerialnego projektu ustawy o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów, czyli z projektowanej tzw. ustawy deregulacyjnej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.