Urbanista znalazł się wśród 91 profesji przeznaczonych do deregulacji. Według projektu ustawy o ułatwieniu dostępu do wykonywania zawodów finansowych, budowlanych i transportowych urbanista przestanie być zawodem zaufania publicznego, a przedstawiciele tej profesji nie będą już mieli monopolu na tworzenie planów zagospodarowania przestrzennego.
Według autorów zmian ma to zaowocować tańszym i szybszym powstawaniem planów. Bo gdy w teorii miejscowy plan mógłby przygotować niemal każdy, w praktyce wymogi co do takich osób i tak zostaną określone przez wójta, burmistrza czy prezydenta miasta w zamówieniu publicznym.
Certyfikacja
Resort proponuje też, by przynależność do Krajowej Izby Urbanistycznej (KIU), do tej pory obowiązkowa dla urbanistów przygotowujących plany miejscowe, była fakultatywna. Zdaniem urbanistów oznacza to praktyczną likwidację tego zawodu. Jacek Sztechman, prezes KIU, w liście do premiera alarmuje, że deregulacja tej profesji nie przyniesie żadnych korzystnych dla kraju i gospodarki rozwiązań. Wręcz przeciwnie, błędne decyzje planistyczne będą miały nieodwracalne kosztowne skutki społeczne i ekonomiczne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.