Z deregulacją mieliśmy już do czynienia na przełomie lat 80. i 90. Efektem był niebywały wzrost przedsiębiorczości, ale i fala upadłości banków, co zrodziło potrzebę silnej ingerencji państwa. Wprowadzono wówczas na tyle skuteczny nadzór finansowy, że nasze banki, jako jedne z nielicznych na świecie, oparły się fali ostatniego kryzysu.
Rynek nie wystarczy
Silny nadzór bankowy to nie tylko ochrona interesów depozytariuszy, ale przede wszystkim dobra publicznego. Podobne funkcje spełnia regulacja rynku nieruchomości. To lekcja francuska: w II połowie XIX wieku, po załamaniu spowodowanym gwałtowną wyprzedażą nieruchomości przez Niemców, dotkniętych kryzysem w swej ojczyźnie, Francja wprowadziła pierwsze ograniczenia w nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców.
Bank Światowy krajom rozwijającym się zaleca na początek uporządkowanie stanu prawnego nieruchomości. Są one bowiem podstawowym kapitałem każdego państwa, wszystko na nich stoi: i domy, i przemysł, i handel. Tymczasem spory o nieruchomości prowadzą do ich wyłączenia z obrotu. Dlatego państwa poświęcają regulacji obrotu nieruchomościami szczególną uwagę.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.