Aplikacja ProteGO. Należy nazwać ten projekt po imieniu: To profilowanie obywateli [OPINIA]

smartfon, telefon, internet
Po pierwsze, trzeba przyznać, że wchodzimy do grona państw takich, jak np. Chiny, które stosują profilowanie obywateli na podstawie danych dotyczących zdrowia. To wymaga pewnej odwagiShutterStock
7 kwietnia 2020

3 kwietnia na twitterowym profilu Ministerstwa Cyfryzacji ogłoszono, że rozpoczęto prace nad aplikacją ProteGO, która „pozwoli kontrolować i zahamować rozprzestrzenianie się koronawirusa”.

Założenia są następujące: użytkownicy instalują aplikację, a smartfony mają cały czas włączony Bluetooth; smartfony posiadające uruchomioną aplikację komunikują się ze sobą i jeżeli okaże się, że któryś z użytkowników został zainfekowany koronawirusem, „aplikacja poinformuje [użytkowników] o możliwym ryzyku”. Jak zaznacza Ministerstwo Cyfryzacji, aplikację „przygotowuje społeczność polskich programistów, projektantów, grafików i testerów”, a na stronie resortu już dzisiaj udostępniono jej kod źródłowy. Choć w materiałach ministerstwa taka informacja nie pada, projekt wykazuje wiele wspólnego z pozarządową inicjatywą PEPP-PT, stawiającą sobie taki sam cel: przygotowanie aplikacji, która stanowiłaby wsparcie dla obywateli w czasie pandemii i pozwalałaby zminimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się infekcji. Podobne inicjatywy pojawiają się też w innych krajach Unii Europejskiej.

Pozostało 89% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.