Obecnych władz samorządu, zwłaszcza prezesa i jego zastępców, nie należy krytykować. A jeśli już – na pewno nie wolno tego robić publicznie, w mediach. Świadczą o tym reakcje części środowiska po wywiadzie, którego Dziennikowi Gazecie Prawnej udzielił mec. Maciej Bobrowicz.
Bobrowicz, który stał na czele samorządu radców w latach 2007-2013, odważył się wytknąć szereg konkretnych błędów i zaniechań obecnemu kierownictwu KRRP. Otwarcie też przyznał, że to właśnie one skłoniły go do podjęcia decyzji o wystartowaniu w zbliżających się wyborach na prezesa kolejnej kadencji (pełna treść wywiadu TUTAJ).
Jedną z pierwszych reakcji był skierowany do „Koleżanek i Kolegów” list dziekana OIRP w Gdańsku, który zarzucił Bobrowiczowi hipokryzję, brak zahamowań w sięganiu po metody znane z życia politycznego i nieszczerość, a jego argumenty uznał za „wynurzenia”. Własne oświadczenie wydał wiceprezes Krajowej Rady Arkadiusz Bereza, którego oburzyła krytyka kierowanego przez niego Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji. Bereza uciekł się do sugestii, iż pytania dotyczące OBSiL zostały dziennikarzowi specjalnie wcześniej podsuflowane (vide: „Pani Redaktor, wykazując ponadprzeciętną znajomość struktur samorządu radcowskiego i ich funkcjonowania na szczeblu krajowym, zadała dwa pytania (…), a Maciej Bobrowicz skrzętnie na nie odpowiadał”.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.