Różowe okulary prawników

Opaczne stosowanie prawa jest zjawiskiem normalnym, zdarzającym się od zawsze. Wypadkiem specjalnym jest jednak, gdy samo prawo lub jego użycie patologię rodzi bądź jej służy - pisze prof. Ewa Łętowska.

Nie można zakładać opacznego stosowania prawa”. To taka prawnicza odmiana „nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało” – usypiająca krytycyzm i wrażliwość. Prawnicze różowe okulary, które hipokryzyjnie usprawiedliwiają nicnierobienie (i jego negatywne skutki): niezajęcie się jakąś kwestią, gdy np. TK prewencyjnie kontroluje konstytucyjność; rezygnację z nowelizacji (gdy problem tkwi w niekompletności regulacji albo dysfunkcjonalności ustawy); brak refleksji, czy w danej sprawie istniejąca rutyna wykładni albo/i praktyka braku lub nieefektywnej kontroli posługiwania się prawem, rzeczywiście mają rację bytu. Ot, choćby Dziennik Gazeta Prawna sygnalizował niedawno rozszerzające, a wygodne dla komorników rozumienie art. 845 par. 2 k.p.c.: czy chodzi w nim o zajęcie „ruchomości znajdujących się we władaniu dłużnika” – w domyśle „wszelkich”, czy „ruchomości dłużnika znajdujących się w jego władaniu” – w domyśle będących jego własnością (Piotr Szymaniak, „Licytacja ruchomości: potrzebna inna wykładnia”, DGP z 28 maja 2015 r.).

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png