Kryszkiewicz: Obchody 100-lecia Sądu Najwyższego i ustrojowe abecadło

Małgorzata Kryszkiewicz
Małgorzata KryszkiewiczDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
3 października 2017

Prezes Rady Ministrów, marszałkowie Sejmu i Senatu, minister sprawiedliwości, a przede wszystkim prezydent. To wielka piątka nieobecnych na obchodach 100-lecia Sądu Najwyższego, które w zeszły czwartek odbyły się na Zamku Królewskim w Warszawie. A zarezerwowane dla nich krzesła, które przez całą uroczystość stały puste, to niestety smutny symbol stanu naszej demokracji oraz tego, w jaki sposób obecnie rządzący postrzegają ideę państwowości.

To, że między władzą wykonawczą a sądowniczą iskrzy, odkąd wybory wygrało PiS, nie jest żadną tajemnicą. Zresztą, że tak się stanie prędzej czy później, było chyba jasne dla każdego, kto choć pobieżnie zapoznał się z programem wyborczym tej partii. Stało się to prędzej, bo już na samym początku swego urzędowania PiS postanowiło rozprawić się z Trybunałem Konstytucyjnym. Później pojawiły się projekty dotyczące sądów powszechnych. Kulminacyjnym momentem sporu z pewnością było głosowanie w Sejmie nad ustawami o Krajowej Radzie Sądownictwa i SN. Ustawy te były pełne luk, błędów, wypaczeń, co kazało przypuszczać, że jedynym ich celem było przejęcie (niektórzy by tu dodali przymiotnik „wrogie”) tych instytucji i obsadzenie ich swoimi ludźmi. Zresztą politycy przestali już udawać, że nie o wymianę kadrową tu chodzi. Otwarcie przecież krytykują sędziów SN, zarzucając im (jak już pisaliśmy – niesłusznie) orzekanie zgodnie z linią PZPR.

Pozostało 66% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.