Gwarancją niezawisłości jest mądrość, a nie konstytucja

Agnieszka Damasiewicz
Agnieszka DamasiewiczDziennik Gazeta Prawna
24 maja 2016

To, co rządzi sędzią na co dzień, siedzi w nim samym - pisze dr Agnieszka Damasiewicz.

Zagadka. Czego to definicja: „Wolność od własnych preferencji, wolność od arbitralności, wolność od emocjonowania się (ale nie od emocji), wolność od ignorancji i szczególna otwartość intelektualna”. Kto zgadł? Tak. To definicja wewnętrznej niezawisłości sędziego. Z  akcentem na „wewnętrznej”. O „zewnętrznej” dyskutuje się sporo. Niekiedy ktoś zauważy, że „fetyszyzuje się instytucjonalne mechanizmy gwarantujące niezawisłość” przy jednoczesnym zapominaniu o integralności wewnętrznej sędziego (Ch.H. Franklin, „Behavioral factors affecting judical independence” [w:] „Judical independence at the crossroads: An Interdisciplinary approach” (red.) S.B. Burbank, B. Friedman, Londyn 2002 r., s. 149–152 [za:] D. Skrzypiński, „Władza sądownicza w procesie transformacji polskiego systemu politycznego. Studium politologiczne”, Wrocław 2009, s. 57). To, co rządzi sędzią na co dzień, siedzi w nim samym.

Pozostało 92% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.