Autopromocja

O tym, czy list polecony trafi do skrzynki, decyduje wola adresata

Listonosz
ListonoszShutterStock
1 marca 2013

Kiedy przeczytałam tekst o akcji Poczty Polskiej „Polecony do skrzynki”, w ramach której możemy zdecydować się na otrzymywanie przesyłek rejestrowanych bezpośrednio do skrzynek pocztowych, naszły mnie wątpliwości – pisze pani Maria. – Operator zawiera przecież umowę z nadawcą, a nie z odbiorcą, i to nadawca ponosi dodatkową opłatę za to, że wysyła list polecony. Tymczasem dla wygody poczty list zostawiany jest w skrzynce, czyli tak jak gdyby nie był rejestrowany. Uważam, że jest to nieuprawnione i łamie zawarte umowy. Czy mam rację? – zastanawia się czytelniczka w reakcji na naszą publikację.

Napisaliśmy o zagrożeniach płynących dla adresatów z prowadzonej przez pocztę akcji umożliwiającej otrzymywanie listów poleconych do skrzynki. Prawdą jest, że przesyłkę rejestrowaną, a taką jest list polecony, doręcza się za pokwitowaniem odbioru, ale przepisy przewidują wyjątki od tej zasady.

Listonosz zawsze może zostawić list polecony w skrzynce adresata, jeśli ten wcześniej wyrazi taką wolę w pisemnym oświadczeniu złożonym w placówce operatora pocztowego. By to załatwić, wystarczy pojawić się na poczcie z dokumentem tożsamości.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.