Przy okazji sprawy łódzkiego drukarza warto przemyśleć, czy organom stosującym prawo nie przydałby się jakiś akt normatywny, który obligowałby je do jednolitego przyjmowania kolejności dyrektyw interpretacyjnych.
W połowie czerwca zapadło postanowienie Sądu Najwyższego w sprawie oddalenia kasacji prokuratora generalnego w sprawie łódzkiego drukarza (sygn. SN II KK 333/17). Uzasadnienie tego orzeczenia, które właśnie sporządzono, jest bardzo interesujące – nie tylko zrelacjonowano w nim sposób rozumowania orzekających w tej sprawie sądów powszechnych, lecz także SN opowiedział się przy tej okazji za tzw. wykładnią dynamiczną, uzasadniając swoje stanowisko odwołaniem się do argumentów celowościowych. Rzadko kiedy, szczególnie w specyfice prawa karnego materialnego, w sprawach o nieprzesadnie wielkim ciężarze gatunkowym, pojawia się interpretacja w oparciu o „dynamiczne” dyrektywy wykładni, a tym bardziej wprost argumentacja celowościowa. Rodzi to zawsze podejrzenia o zastosowanie przez sąd wykładni kreacyjnej, ustalenie bowiem, jaki jest cel przepisu, jest zawsze decyzją interpretatora. I o ile sama sprawa doczekała się wreszcie finału, o tyle użyte argumenty za przyjęciem decyzji interpretacyjnej warto jeszcze omówić.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.