Szymaniak: Nie chcesz iść do więzienia? Nie rób prawa jazdy

<span class="autor1">Piotr Szymaniak</span> dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej
Piotr Szymaniak dziennikarz Gazety PrawnejDziennik Gazeta Prawna
24 października 2014

Jeszcze nie ostygły prycze po zwolnionych z więzienia pijanych rowerzystach, a rząd już myśli, jak zagospodarować puste miejsca. Najlepiej byłoby pijanymi kierowcami samochodów, ale tych jakoś skutecznie wsadzić się nie da. Sądy uparcie orzekają wobec nich wyroki w zawieszeniu. Internet już się śmieje, że najlepszym sposobem, by pijany kierowca trafił do więzienia, jest podrzucenie mu kradzionego wafelka.

Ale twórcy nowelizacji kodeksu karnego wzięli się z problemem za bary. I to tak, że do więzienia wsadzaliby już nie tylko pijanych kierowców, ale wszystkich, którzy kiedyś prawo jazdy mieli, ale z jakichś powodów je stracili (np. za punkty karne). Jeśli nie odzyskaliby prawa jazdy i wsiedli za kółko, to narażaliby się na 2 lata więzienia – nawet jeśli są trzeźwi, jadą 50 km/h i mają zapięte pasy. W sejmowych pracach nad ustawą Ministerstwo Sprawiedliwości upiera się, by więzienie groziło za sam fakt jazdy samochodem bez wyrobienia na nowo odebranego wcześniej prawa jazdy. Żeby było śmieszniej, ktoś, kto prawa jazdy nie miał nigdy, a jednak prowadzi, będzie – tak jak dziś – karany tylko mandatem: taki czyn nadal będzie stanowił jedynie wykroczenie.

Pozostało 50% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.