Afera lege artis: nie trzeba płacić za nieświadome kliknięcie

Internet
Przedsiębiorcy nie tylko są teraz wzywani do zapłaty, ale też ich dane zostały umieszczone w serwisie Oszusci.orgShutterStock
14 lipca 2014

Przedsiębiorcy, którzy nieświadomie stali się użytkownikami serwisu Lege-Artis.edu.pl, nie powinni płacić. Prowadzący go Krzysztof Habiak w przeszłości przegrał już wiele procesów w podobnych sprawach.

O serwisie zrobiło się głośno po tym, jak wielu przedsiębiorców dostało wezwania do zapłaty za przystąpienie do „ekskluzywnego internetowego serwisu prawno-edukacyjnego”. W jaki sposób stali się jego użytkownikami? Przypadkiem. Na adres e-mail dostali link, a gdy kliknęli na niego, zostali odesłani do regulaminu. Ten nieprzypadkowo zaczynał się od zastrzeżeń dotyczących cookies. Przyzwyczajeni do takich ostrzeżeń, nie czytali ich, tylko automatycznie kliknęli na przycisk „Przeczytałem i akceptuję regulamin”. Tymczasem poniżej widniała informacja o zawarciu odpłatnej umowy. Kliknięcie na przycisk zdaniem właściciela serwisu oznaczało przyjęcie oferty i zaakceptowanie umowy.

Pozostało 80% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.