Nie dowiemy się jak policja śledzi nas w internecie

detektyw, internet, oszustwo, śledztwo, analiza
To już kolejna sprawa, w której NSA stwierdził, że kwestia korzystania przez służby z narzędzi masowej inwigilacji nie jest informacją publiczną.ShutterStock
25 kwietnia 2018

Obywatele nie mają prawa wiedzieć, jakie nowoczesne technologie do śledzenia i analizowania komunikacji internetowej wykorzystują służby – wynika z wczorajszego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jego zdaniem tego rodzaju informacje należą do tajników pracy operacyjnej śledczych i należy je chronić.

Spór o policyjne metody szpiegowania sieci ma swój początek w ankiecie przesłanej w 2015 r. do komendanta głównego policji przez Fundację Panoptykon. Organizacja w trybie dostępu do informacji publicznej usiłowała wydobyć od niego deklarację, czy funkcjonariusze korzystają z urządzeń i oprogramowania, które za pomocą algorytmów umożliwiają m.in. automatyczną analizę danych telekomunikacyjnych i geolokalizacyjnych, przeszukiwanie stron internetowych i mediów społecznościowych pod kątem słów kluczy, a także rozpoznawanie twarzy i tablic rejestracyjnych na podstawie zdjęć lub nagrań. Ponadto Panoptykon zapytał, czy policja dysponuje dronami. W skrócie chodziło o to, czy policjanci czerpią z najnowocześniejszych zdobyczy technologicznych służących inwigilacji komunikacji.

Pozostało 56% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.