Była asystentka sędziego straciła posadę w Naczelnym Sądzie Administracyjnym po tym, jak dostała się na aplikację radcowską. Teraz walczy o odszkodowanie.
Magdalena R. była cenioną pracownicą obsypywaną nagrodami. Jesienią zeszłego roku, niemal po sześciu latach pracy jako asystentka sędziego, zdecydowała się podnieść swoje kwalifikacje. Praca na tym stanowisku rzadko daje szanse zawodowego rozwoju albo awansu.
Kobieta wystartowała w egzaminie na aplikację radcowską. Z powodzeniem. O swoim zawodowym sukcesie niezwłocznie poinformowała pracodawcę. W styczniu dostała wypowiedzenie. Powód? Kierownictwo uznało, że w jej przypadku zachodzi obawa przed konfliktem interesów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.