Mazanec: W obronie drogówki

6 maja 2015

Nieuchronność kary. Wielu o tym słyszało, mniej doświadczyło na własnej skórze. Ale będzie ich przybywać. I jeśli policjanci będą wlepiać więcej mandatów, to przepraszam bardzo, jestem za. Gdy odprowadzam dzieci do szkoły, zawsze staję w połowie pasów, bo przynajmniej dwa razy w tygodniu jakiś kierowca, najczęściej gadający przez komórkę, się zagapi i przez nie przejeżdża, mimo że ten drugi się zatrzymał, by nas przepuścić.

Gdy po drodze czekam przed światłami, zawsze odsuwam się co najmniej metr od krawężnika, bo pędzące 90, a nie 50 km/h auto podskakujące na torach tramwajowych może się nie wyrobić na zakręcie, który tylko z pozoru wygląda na łagodny. A jadąc do pracy na rowerze ścieżką, zawsze zwalniam przed przejechaniem przez ulicę, choć to ja mam pierwszeństwo, a nie skręcający samochód. Poruszając się po ulicy, nieważne czym, moją naczelną zasadą jest „nie dać się zabić”.

Pozostało 70% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.