Jeśli okradziony sam dał plastik wraz z numerem PIN złodziejowi, to nie można mówić o włamaniu, gdyż nie doszło do przełamania jakichkolwiek zabezpieczeń.
Tak wynika z wyroku Sądu Rejonowego w Toruniu.
O wyroku jako pierwsze poinformowało „Czasopismo Lege Artis”. Sprawa dotyczyła dwóch sąsiadek. Jedna postanowiła pożyczyć 100 zł od drugiej. Ta się zaś zgodziła i po prostu wręczyła potrzebującej swoją kartę do bankomatu wraz z kodem PIN. Poprosiła zarazem, by wypłacone zostało 200 zł ‒ 100 zł jako pożyczka, a z pozostałej kwoty miały być kupione papierosy i zwrócona reszta. Tak też się stało, ale podczas zwrotu karty kobieta poprosiła o jeszcze jedną pożyczkę ‒ kolejne 100 zł. Znów uzyskała zgodę. Tym razem jednak już nie wróciła do pomocnej sąsiadki, lecz zatrzymała kartę i wypłaciła sobie oprócz 100 zł kolejne 400 zł. Gdy zdenerwowana pożyczkodawczyni się zorientowała, zablokowała kartę w banku. Pożyczona kwota nigdy nie wróciła do rąk pożyczającej. Sprawą zajęła się prokuratura. Śledczy uznał, że pożyczkobiorczyni dopuściła się kradzieży z włamaniem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.