Mój syn jest w szkole podstawowej, przygotowywał referat o prawach dziecka. Konsultował treść z nauczycielką i popadł z nią w konflikt. Wychowawczyni twierdziła bowiem, że najmłodsi nie mogą swobodnie wyrażać swoich poglądów. Nie mają też prawa do wiedzy wykraczającej poza ramy, jakie określą jego rodzice – jednym słowem, że władza rodzicielska jest ponad najprostszymi uprawnieniami młodego człowieka. A przecież Polska podpisała Konwencję o prawach dziecka – pisze pani Marzena, mama Krzysia
To prawda, Polska ratyfikowała Konwencję o prawach dziecka 7 czerwca 1991 r., jednak zgłosiła w pewnych kwestiach zastrzeżenia i pozostawiła sobie prawo do własnego rozumienia przepisów. Korzystanie przez dziecko z praw do wyrażania poglądów, poszukiwania wiedzy, swobody wyznania i tym podobne, określone w paragrafach 12–16, zostały tu ograniczone „poszanowaniem władzy rodzicielskiej, zgodnie z polskimi zwyczajami i tradycjami dotyczącymi miejsca dziecka w rodzinie i poza rodziną”. Także zapisane w art. 24 ust. 2 pkt f „poradnictwo dla rodziców oraz wychowanie w zakresie planowania rodziny powinno pozostawać w zgodzie z zasadami moralności”. Do niedawna Polska nie stosowała się do konwencji jeszcze w dwóch punktach – mówiącym o tym, że dziecko adoptowane ma prawo poznać dane swoich rodziców naturalnych (u nas nie ma takiej praktyki) oraz że w działaniach wojennych mogą brać udział dzieci 15-letnie (w Polsce trzeba mieć 18 lat). Jednak z tych ostatnich zastrzeżeń nasz kraj wycofał się w 2013 r.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.