I oto idą, zapięci szczelnie,/ Patrzą na prawo, patrzą na lewo./ A patrząc – widzą wszystko oddzielnie:/ Że domy... że Stasiek... że koń... że drzewo... (Julian Tuwim, „Mieszkańcy”) - ten najsłynniejszy fragment Tuwimowskiego wiersza – o widzących wszystko oddzielnie strasznych mieszczanach – należałoby dedykować prawnikom. Aby widzieli prawo nie w częściach, lecz w związkach i mechanizmach.
Cechująca wielu prawników (sędziów niestety też) nieumiejętność analityczno-interpretacyjna, polegająca na dosłownym widzeniu „tego, co napisane”, nierzadko kłócącym się z tym, o co naprawdę w sprawie chodzi, nie tylko bywa przyczyną niesprawiedliwych wyroków, lecz także ściąga na sądy zarzuty izolacjonizmu, kastowości i lekceważenia klientów Temidy. I nie chodzi o to, aby każdy dostał od niej „wedle potrzeb”, ale by wyjaśniono mu wyraźnie, co mu się – wedle prawa – należy. Do tego jednak sam sąd musi rozumieć prawo wedle jego znaczenia, a niekoniecznie samego brzmienia zastosowanego (nie zawsze trafnie) tekstu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.