Kazuistykę mało kto lubi. Sarkają na nią sędziowie, utyskują adwokaci, brzydzi się ustawodawca. Niechęć do niej przebija z projektów sygnowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Jako przykład podam procedowaną właśnie w Sejmie nowelizację ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury.
Tam niechęć do takiej metody formułowania przepisów widać jak na dłoni. Chodzi konkretnie o przepisy, które pozwalają ministrowi sprawiedliwości zgłosić sprzeciw wobec kandydata na wykładowcę krakowskiej szkoły. Bronił ich jednak jak lew Wojciech Hajduk, wiceminister sprawiedliwości. Pytany przez DGP, dlaczego nie wskazują wprost, z jakich powodów minister może ów sprzeciw wyrazić, stwierdził m.in., że „kazuistyka niszczy prawo”. I trudno się z tym nie zgodzić. Szkoda tylko, że resort traktuje to nie jako zasadę, a jako wygodną wymówkę.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.