Prokurator, który prowadzi sprawę, będzie musiał wykonywać polecenia swojego przełożonego - mówi w wywiadzie dla DGP Edward Zalewski, były przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury.
Tylko na papierze.
W 1985 r. też był w ustawie zapis, że prokurator jest niezależny
To zakamuflowane nawiązanie do brzmienia ustawy z 1985 r. zmienionego w 1990 r. Wówczas dokonano pierwszego, takiego nieśmiałego kroku w kierunku niezależności. Wprowadzono dodatkowo gwarancję, iż prokurator może żądać doręczenia mu polecenia przełożonego na piśmie wraz z uzasadnieniem, zmiany polecenia lub wyłączenia go od wykonania tej czynności albo od udziału w sprawie. O wyłączeniu miał wówczas rozstrzygać prokurator bezpośrednio przełożony nad prokuratorem, który wydał polecenie (art. 11 w wersji z 31 marca 1990 r.).
Tak, odwrót od wprowadzonej w 2009 r. fundamentalnej zmiany: zakazu wydawania przez przełożonych poleceń co do treści czynności prawnych podwładnych. Dziś jeśli szef chciałby zmienić decyzję swego prokuratora, musi ją sam podpisać. Po zmianach prokurator, który prowadzi sprawę, będzie musiał wykonywać polecenia przełożonego i nie będzie mógł się skutecznie od tego uchylić. Pod groźbą postępowania dyscyplinarnego.
Dokładnie tak.
Dzisiejszą Krajową Radę Prokuratury zastępuje się Krajową Radą Prokuratorów, pozbawiając ją jakichkolwiek uprawnień. Oczywiście pierwszy artykuł, który o niej wspomina, mówi, że ma ona stać na straży niezależności prokuratorów. Ale przecież to brzmi jak żart. Rada traci wpływ na awanse w prokuraturze. Likwiduje się konkursy na stanowiska prokuratorskie. Nie daje się jej żadnych instrumentów do strzeżenia prokuratorskiej niezależności. A jej pierwszy skład zostanie narzucony przez ministra sprawiedliwości.
Sprzeciwiam się koncepcji prokuratury rządowej, działającej na polecenie, a taki model proponuje PiS. W demokratycznym państwie prawa prokuratura i prokuratorzy powinni być niezależni. Ich niezależność jest tak samo istotnym filarem państwa prawa, jak istnienie niezawisłych sądów. Niezależna prokuratura o wiele lepiej chroni prawa obywateli, lepiej zdaje egzamin z prowadzenia śledztw i ścigania przestępczości.
To prawda. Mamy różne modele. Ale mówmy o tym z otwartą przyłbicą, że taki jest cel projektu, że chodzi o stworzenie prokuratury rządowej, a nie niezależnej. Nie mydlmy ludziom oczu. Ja mówię wprost: jestem zwolennikiem niezależnej prokuratury. Nie rozumiem tej hipokryzji i zachowywania w projekcie zapisów o niezależności prokuratorów i jej strzeżeniu przez Krajową Radę Prokuratorów. Po co udawać? Nie można tworzyć przepisów, które werbalnie mówią o niezależności, a faktycznie ją likwidują. Powiedzmy społeczeństwu uczciwie i otwarcie: likwidujemy niezależną prokuraturę. Tworzymy prokuraturę podporządkowaną politykom. Oskarżyciele zostaną w całej tej hierarchii sprowadzeni do roli wykonawczej, jak urzędnicy wykonujący polecenia szefów. Ale nie mówmy wtedy, że decyzję podjął prokurator Kowalski, bo politycy w takim modelu zdejmują z niego odpowiedzialność, nie dając mu możliwości uchylenia się od wykonywania poleceń służbowych.
Zawsze tak twierdziłem i ostatecznie najważniejszy będzie człowiek. Ale przepisy powinny prokuratorowi ułatwiać zachowanie niezależności, a nie utrudniać.
Jest wielu prokuratorów, którzy wolą otrzymać polecenie i chcą, aby odpowiedzialność za ich zadania wziął ktoś inny, szef czy polityk. Ale wielu jest też przeciwnego zdania.
Właśnie, jestem ciekaw, o jakie inne osoby chodzi.
Może chodzić o każdego. W aktualnym stanie prawnym nawet premier czy prezydent nie mają prawa dowiadywać się o konkretnej sprawie. Właśnie po to, żeby nie było ingerencji polityków w konkretne śledztwa. Projekt proponuje odwrócenie tej zasady.
Czyli prokurator, który dziś jest gospodarzem postępowania i sam decyduje, jakie informacje na jakim etapie ujawnia opinii publicznej, kierując się dobrem śledztwa, niewiele będzie miał do powiedzenia.
Jest zapis, który mówi, że taki prokurator może się zawrócić do prokuratora generalnego i wrócić na ostatnio zajmowane stanowisko. W moim przypadku to byłoby stanowisko prokuratora krajowego. A ta funkcja wraca.
Rozważam powrót (śmiech). Znam się na kierowaniu tą instytucją. Jestem niezależny. Spełniam wszystkie kryteria. Ale oczywiście żartuję.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.