Sąd Najwyższy z 70 sędziami (dziś planowo jest ich ponad 120), bez uprawnień kasacyjnych, ale ze wzmocnioną Izbą Dyscyplinarną – to jedna z koncepcji rozważanych w obozie władzy.
Zjednoczona Prawica pracuje nad reformą w sądach. Rządzący nie ukrywają, że irytuje ich, gdy SN interpretuje prawo niezgodnie z wolą większości parlamentarnej (jak było choćby w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej). Zmiany, przede wszystkim odebranie kompetencji kasacyjnych, byłyby osłabieniem roli Sądu Najwyższego. Ograniczony zostałby jego wpływ na wykładnię i stosowanie prawa. W myśl tych założeń kasacjami zajęłyby się zapewne obecne sądy apelacyjne.
Jak wynika z naszych informacji, koncepcja ta pojawiła się w trakcie rozmów koalicyjnych. Wcześniej w mediach (m.in. w DGP i w „Rzeczpospolitej”) były omawiane pomysły bardziej zdecydowanego okrojenia SN ze stanowisk orzeczniczych. Obecnie najważniejszy z sądów składa się z pięciu izb i docelowo powinien angażować 125 sędziów (dziś nie wszystkie stanowiska są obsadzone).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.