Za mówienie o fikcyjnym długu trzeba przeprosić

pieniądze
Powód udzielił informacji, że nie ma żadnych zaległości. Głos wtedy zabrała główna księgowa, będąca również członkiem zarządu spółdzielni. Stwierdziła, że udzielona informacja jest nieprawdziwa i że powód ma zadłużenie w kwocie ok. 1400 zł.ShutterStock
15 marca 2018

Przedstawianie osoby jako dłużnika, podczas gdy w rzeczywistości nie ma ona żadnych zaległości, może stanowić naruszenie dóbr osobistych. Wynika tak z wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach.

Spór, który trafił na wokandę, rozgorzał między aktywistą w jednej ze spółdzielni mieszkaniowych a jej kierownictwem. Mężczyzna w 2013 r. kandydował w wyborach do rady nadzorczej spółdzielni. Podczas walnego zgromadzenia członków kilku uczestników zadało kandydatom pytanie, czy zalegają z płatnościami. Wskazywano przy tym, że jeśli ktoś ma dług, nie powinien zostać wybrany, gdyż w praktyce za niego płacić muszą inni spółdzielcy.

Pozostało 89% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.