Smutny obowiązek kronikarzy każdej, zwłaszcza przedłużającej się, wojny – rejestrowanie ruchów wojsk, z których na pozór nie wynika nic szczególnego. W wojnie o Sąd Najwyższy nie jest inaczej.

Ostatnie posunięcie – o tyle mniej spektakularne niż kolejne nowelizacje ustaw – pewnie nie przebiłoby się nawet do świadomości większej części zmęczonych już całą sprawą obywateli, gdyby nie pełna osobistych emocji i poczucia zawodowej odpowiedzialności reakcja prezesa Stanisława Zabłockiego. W końcu czym jest jakiś regulamin, do którego obowiązywania nie trzeba nawet głosowania ani choćby szczątków debaty?

Pozostało 75% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.