Wypowiedzi znanego mecenasa, choć mogły być dotkliwe dla niektórych osób, to nie mogą stanowić podstawy do uchylenia korzystnego dla niego orzeczenia adwokackiego sądu dyscyplinarnego.
Uznała tak Izba Dyscyplinarna SN w decyzji, dla której przyjęto formę postanowienia. Ogłoszenie odbyło się bez udziału Romana Giertycha, który został wcześniej ukarany karą porządkową w wysokości 3 tys. zł, oraz bez obecności publiczności (z wyjątkiem przedstawicieli mediów obecnych na sali), która rzekomo przeszkadzała w rozpoznaniu sprawy.
Swoboda wypowiedzi
Sprawa, którą zajmowała się ID SN, dotyczyła wielu wypowiedzi znanego adwokata z 2016 r. i 2017 r. na temat prokuratorskiego zaangażowania w sprawę wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej, w tym decyzji o ekshumacji ofiar. Dotknięty nimi poczuł się prokurator krajowy Bogdan Święczkowski. Skierował wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec Giertycha. Wszczęto je zatem, lecz wkrótce umorzono, gdyż rzecznik dyscyplinarny nie dostrzegł przewinienia. Adwokacki sąd dyscyplinarny, który rozpoznawał sprawę wskutek zaskarżenia decyzji przez prokuratora, również nie dopatrzył się przewinienia po stronie adwokata. W grudniu 2018 r. kasację od postanowienia adwokackiego sądu dyscyplinarnego (pierwszej instancji) wniósł prokurator generalny. I właśnie ona była przedmiotem wczorajszej analizy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.