Gutowski: To, co się wydarzyło przed TK miało jedynie pozór sporu kompetencyjnego [WYWIAD]

sąd prawo
Rozstrzygając spór kompetencyjny TK nie rozstrzyga i nie może rozstrzygać o sposobie rozumienia systemu prawnego z perspektywy jego zgodności z konstytucją.ShutterStock
12 czerwca 2023
aktualizacja 12 czerwca 2023

- W sprawie wszczętej wnioskiem marszałka Sejmu mieliśmy próbę pozorowania sporu kompetencyjnego po to, aby skontrolować przy pomocy Trybunału Konstytucyjnego prawidłowość uchwały Sądu Najwyższego - uważa Maciej Gutowski, profesor nauk prawnych, adwokat. 

Sprawa dotycząca tzw. afery gruntowej, w której oskarżonymi są m.in. Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik, zeszłotygodniową decyzją Sądu Najwyższego wraca do sądu okręgowego. Wcześniej osoby te zostały ułaskawione przez prezydenta, a Trybunał Konstytucyjny kilka dni przed orzeczeniem SN, rozpoznając spór kompetencyjny między prezydentem a SN stwierdził, że ten pierwszy ma pełną swobodę w stosowaniu prawa łaski, a żaden sąd nie ma w tej kwestii nic do powiedzenia. Uzasadniając swoje rozstrzygnięcie SN jednak uznał, że wyrok TK nie wywołał skutków prawnych. Co to tak naprawdę oznacza? Czy SN postawił się ponad TK? Skorzystał z kompetencji, które mu nie przysługują i zrecenzował orzeczenie trybunału? A może wyrugował TK z porządku prawnego?

Nic z tych rzeczy. Istnieje kilka przyczyn, które pozwalają mi sądzić, że było inaczej. Przy czym zaznaczam, że nie jest mi jeszcze znane uzasadnienie pisemne wyroku SN i opieram się tylko na znanych mi ustnych motywach uzasadnienia. Pierwszą z tych przyczyn jest to, że nie można traktować rozstrzygnięcia przez TK sporu kompetencyjnego na równi z orzeczeniem derogacyjnym.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.