W wyroku z 18 czerwca 2025 r. w sprawie Păcurar przeciwko Rumunii (skarga nr 17985/18) Europejski Trybunał Praw Człowieka jednogłośnie uznał, że państwo rumuńskie nie naruszyło praw zagwarantowanych w Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Skarżący, Ioan Păcurar, były szef okręgowego inspektoratu policji w Cluj -Napoca, zakwestionował legalność decyzji o przepadku części jego majątku.
Sprawa miała początek w 2011 r., gdy Krajowa Agencja na rzecz Uczciwości (ANI) – ciało antykorupcyjne – wszczęła postępowanie wyjaśniające po stwierdzeniu, że Păcurar nieprawidłowo wypełnił obowiązkowe oświadczenie majątkowe. Po analizie uznano, że w latach 2001, 2003, 2004 oraz 2008–2010 poziom jego wydatków znacząco przewyższał udokumentowane dochody. W wyniku postępowania administracyjnego i sądowego uznano, że część majątku (ok. 57 tys. euro) nie miała legalnego źródła pochodzenia i została objęta przepadkiem na rzecz państwa.
Skarżący mógł się bronić przed konfiskatą
W niedawnym wyroku trybunał w Strasburgu podkreślił, że postępowanie dotyczące konfiskaty nie dotyczyło ustalenia winy w znaczeniu karnym, a więc art. 6 konwencji miał zastosowanie wyłącznie w jego cywilnym wymiarze. Orzekł, że Păcurar miał zapewniony dostęp do sądu i pełne prawo do obrony – brał udział w postępowaniu zarówno przed komisją ds. weryfikacji majątku, jak i przed sądami krajowymi. Mógł przedkładać argumenty i nowe dowody, korzystał z pomocy wybranego przez siebie adwokata, a sądy w uzasadnieniach odniosły się w sposób szczegółowy do jego twierdzeń. Trybunał nie dopatrzył się arbitralności w sposobie prowadzenia sprawy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.