CTRL+C – wystarczy wcisnąć ten skrót na klawiaturze, skopiować tekst i wkleić na innej stronie jako swój. Zanim właściciel praw autorskich się zorientuje i zgłosi sprzeciw, tysiące internautów zdążą go już przeczytać, bez zawracania sobie głowy, kto jest prawdziwym autorem. Uderza to w wydawców prasy.
– Ustawa o prawie autorskim nie nadąża za rozwojem rynku. W świecie bez internetu działała świetnie, w świecie cyfrowym nie chroni twórców treści – mówi DPG Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców Prasy, zrzeszającej wydawców na polskim rynku.
Autopromocja
Pozostało 86% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 86% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
