CTRL+C – wystarczy wcisnąć ten skrót na klawiaturze, skopiować tekst i wkleić na innej stronie jako swój. Zanim właściciel praw autorskich się zorientuje i zgłosi sprzeciw, tysiące internautów zdążą go już przeczytać, bez zawracania sobie głowy, kto jest prawdziwym autorem. Uderza to w wydawców prasy.
– Ustawa o prawie autorskim nie nadąża za rozwojem rynku. W świecie bez internetu działała świetnie, w świecie cyfrowym nie chroni twórców treści – mówi DPG Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców Prasy, zrzeszającej wydawców na polskim rynku.
Tłumaczy, że dziś dowolny serwis może streścić informację z gazety lub strony internetowej wydawcy – czyli twórcy informacji – niemal w całości, zanim ta ukaże się w kiosku. Często nie podając źródła albo podając je niewłaściwie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.