Nadciśnienie i wyścig z cichym zabójcą: praca 55. godzin tygodniowo może być czynnikiem ryzyka [RAPORT WHO]

Nadciśnienie i wyścig z cichym zabójcą: praca 55. godzin tygodniowo może być czynnikiem ryzyka [RAPORT WHO]
Nadciśnienie i wyścig z cichym zabójcą: praca 55. godzin tygodniowo może być czynnikiem ryzyka [RAPORT WHO]Shutterstock
dzisiaj, 09:04

W dniu 17 maja obchodzimy Światowy Dzień Nadciśnienia. Nadciśnienie tętnicze dotyczy w Polsce już blisko 11 milionów dorosłych, czyli niemal co trzeciej osoby. Choroby układu krążenia pozostają przy tym główną przyczyną zgonów w Polsce i, wbrew powszechnemu wyobrażeniu, problem nie dotyczy już wyłącznie osób starszych - również osób młodszych, szczególnie w wieku produkcyjnym. Już 55. godzin pracy tygodniowo może przyczynić się do choroby. Analizujemy raport WHO - Światowej Organizacji Zdrowia: Globalny raport na temat nadciśnienia tętniczego: wyścig z cichym zabójcą (Global report on hypertension: the race against a silent killer).

Środowisko pracy często nie jest neutralne zdrowotnie. Według WHO i Międzynarodowej Organizacji Pracy osoby pracujące 55 godzin tygodniowo lub więcej mają o 35 proc. wyższe ryzyko udaru mózgu i o 17 proc. wyższe ryzyko zgonu z powodu choroby niedokrwiennej serca niż osoby pracujące standardowe 35-40 godzin. Na stronie Światowej Organizacji Zdrowia można znaleźć raport dotyczący nadciśnienia tętniczego jako globalnego problemu zdrowia publicznego.

Globalny raport na temat nadciśnienia tętniczego: wyścig z cichym zabójcą (Global report on hypertension: the race against a silent killer)

W raporcie czytamy o znaczeniu nadciśnienia w kontekście zdrowia publicznego na świecie o także o:

  • skali i konsekwencji nadciśnienia – częstość występowania, czynniki ryzyka, jakość opieki oraz trendy i prognozy.
  • korzyściach z działań profilaktycznych i leczniczych, zarówno zdrowotne, jak i ekonomiczne.
  • czynnikikach ryzyka rozwoju nadciśnienia – m.in. dieta, alkohol, palenie, brak aktywności fizycznej i zanieczyszczenia powietrza.
  • rozpoznawaniu i leczeniu nadciśnienia – diagnostyka, leczenie farmakologiczne i niefarmakologiczne, zmiana stylu życia, opieka zespołowa, monitorowanie oraz wdrażanie zaleceń (np. pakiet WHO HEARTS).
  • współistniejących chorobach – np. cukrzyca, przewlekła choroba nerek, HIV – i ich związek z nadciśnieniem.

Niniejszy raport po raz pierwszy gromadzi dane na temat dalekosiężnych konsekwencji niekontrolowanego nadciśnienia tętniczego, w tym zawałów serca, udarów mózgu i przedwczesnych zgonów, a także znacznych strat ekonomicznych dla społeczności i krajów. Zawiera również informacje na temat globalnego, regionalnego i krajowego obciążenia nadciśnieniem tętniczym oraz postępów w działaniach kontrolnych.

Pracujesz coraz dłużej i czujesz, że "coś" może być nie tak? Nadciśnienie u co trzeciego Polaka. Praca może być czynnikiem ryzyka

Nadciśnienie nie daje prostych sygnałów ostrzegawczych. Nie boli, nie wyłącza z pracy, nie zawsze zmusza do odpoczynku. Właśnie dlatego tak łatwo je przeoczyć. A gdy w końcu daje o sobie znać, konsekwencje bywają dramatyczne. W Polsce z tym problemem żyją miliony dorosłych, często aktywnych zawodowo, którzy na co dzień funkcjonują normalnie, nie podejrzewając, że ich serce i naczynia krwionośne są już pod stałą presją.

Nadciśnienie tętnicze bywa nazywane cichym zagrożeniem nie bez powodu. Przez długi czas może nie powodować wyraźnych objawów, a mimo to stopniowo uszkadza naczynia krwionośne, serce i nerki. Problem często zostaje zauważony dopiero wtedy, gdy dochodzi do poważnego zdarzenia — zawału serca albo udaru mózgu.

Lek. Piotr Leszczyński zwraca uwagę, że gdyby nadciśnienie powodowało ból, znacznie więcej osób szybciej rozpoczęłoby leczenie. Ponieważ jednak choroba zwykle nie daje tak oczywistych sygnałów, wielu pacjentów żyje z nią latami, nie traktując jej jako realnego zagrożenia. To szczególnie niebezpieczne, bo nadciśnienie nie zatrzymuje się samo. Działa powoli, ale systematycznie. Z czasem obciąża układ krążenia coraz bardziej, a moment, w którym skutki stają się widoczne, może oznaczać, że organizm jest już poważnie wyniszczony.

Prawie co trzeci dorosły Polak ma problem z ciśnieniem

Skala zjawiska jest ogromna. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia nadciśnienie tętnicze dotyczy w Polsce blisko 11 milionów dorosłych osób. Oznacza to, że zmaga się z nim niemal co trzeci Polak. Choroby układu krążenia nadal pozostają główną przyczyną zgonów w Polsce. Co istotne, nie jest to już wyłącznie problem seniorów. Do gabinetów lekarskich trafiają coraz młodsi pacjenci — także osoby w wieku 30 i 40 lat — u których pojawia się podwyższone ciśnienie oraz pierwsze sygnały problemów kardiologicznych.

Ważne

Wielu z nich pracuje normalnie, nie korzysta często ze zwolnień lekarskich i nie skarży się na wyraźnie gorsze samopoczucie. To właśnie sprawia, że problem może długo pozostawać poza radarami zarówno pacjentów, jak i ich otoczenia.

Nadciśnienie rzadko występuje samo

Podwyższone ciśnienie często idzie w parze z innymi zaburzeniami metabolicznymi. Jednym z najważniejszych jest podwyższony cholesterol, który — według przytoczonych danych — dotyczy ponad połowy dorosłych Polaków. To połączenie jest szczególnie groźne dla naczyń krwionośnych. Nadmiar cholesterolu LDL może przedostawać się do ścian naczyń, ulegać utlenieniu i wywoływać stan zapalny. Nadciśnienie z kolei działa jak dodatkowy mechaniczny nacisk, który przyspiesza cały proces. W efekcie wzrasta ryzyko rozwoju miażdżycy, a wraz z nią ryzyko zawału serca lub udaru mózgu. To nie jest więc pojedynczy parametr w wynikach badań, ale układ naczyń, który przez lata funkcjonuje w warunkach coraz większego przeciążenia.

W 2026 r. American College of Cardiology oraz American Heart Association opublikowały zaktualizowane wytyczne dotyczące zaburzeń lipidowych. Zgodnie z nimi poziom cholesterolu LDL wynoszący 100 mg/dl, który jeszcze kilka lat temu mógł nie wywoływać większego niepokoju, może dziś być traktowany jako sygnał ostrzegawczy. Jak wyjaśnia lek. Piotr Leszczyński, współczesne podejście do kardiologii nie opiera się już na jednej uniwersalnej normie dla wszystkich pacjentów. Znaczenie wyników zależy od ogólnego ryzyka sercowo-naczyniowego danej osoby.

Pacjenci z nadciśnieniem tętniczym są zaliczani do grupy dużego ryzyka kardiologicznego. Dla nich docelowy poziom cholesterolu LDL powinien wynosić poniżej 70 mg/dl. Oznacza to, że osoba z ciśnieniem 145/90 i LDL na poziomie 95 mogła przez lata słyszeć, że mieści się w normie, choć jej naczynia funkcjonowały w warunkach sprzyjających stopniowym uszkodzeniom.

Praca może przyspieszać problemy zdrowotne

Miejsce pracy nie zawsze jest neutralne dla zdrowia. Z przytoczonych danych wynika, że przewlekły stres psychiczny w pracy — szczególnie wtedy, gdy łączy wysokie wymagania z niskim poczuciem kontroli nad wykonywanymi zadaniami — wiąże się z częstszym występowaniem nadciśnienia tętniczego. Praca nie jest jedyną przyczyną problemów kardiologicznych, ale dla wielu osób może być środowiskiem, które je nasila i przyspiesza. W rozmowach z pacjentami często powtarzają się te same elementy: zbyt dużo pracy, za mało snu i odkładanie aktywności fizycznej na później.

W tym sensie przeciążenie zawodowe może stać się częścią większego problemu. Człowiek funkcjonuje, realizuje obowiązki, pojawia się w pracy, ale jednocześnie jego organizm może przez długi czas pracować pod presją, której nie widać na pierwszy rzut oka.

53 proc. pracowników z nieprawidłowościami kardiologicznymi

W 2025 r. w ramach badań profilaktycznych prowadzonych w miejscach pracy wykryto nieprawidłowości kardiologiczne u 53 proc. przebadanych pracowników. To szczególnie wymowne, bo były to osoby, które na co dzień normalnie wykonywały swoje obowiązki, rzadko korzystały ze zwolnień lekarskich i zwykle nie zgłaszały złego samopoczucia. Ten wynik pokazuje, jak duża może być różnica między subiektywnym poczuciem zdrowia a realnym stanem organizmu. Brak objawów nie oznacza braku ryzyka. W przypadku nadciśnienia i zaburzeń kardiologicznych to właśnie brak wyraźnych sygnałów sprawia, że problem potrafi narastać po cichu.

55 godzin tygodniowo i wyższe ryzyko udaru

Jednym z najmocniejszych sygnałów ostrzegawczych są dane WHO i Międzynarodowej Organizacji Pracy. Wynika z nich, że osoby pracujące 55 godzin tygodniowo lub więcej mają o 35 proc. wyższe ryzyko udaru mózgu niż osoby pracujące standardowo 35–40 godzin tygodniowo. To nie wszystko. W tej samej grupie odnotowano także o 17 proc. wyższe ryzyko zgonu z powodu choroby niedokrwiennej serca. Te liczby pokazują, że nadmierna liczba godzin pracy nie jest wyłącznie kwestią zmęczenia czy braku czasu wolnego. Może wiązać się z realnym obciążeniem dla układu krążenia, zwłaszcza gdy towarzyszą jej stres, niedobór snu i odkładanie dbania o zdrowie na później.

– Pracodawca nie musi być tym, który pogłębia problemy zdrowotne pracowników. Zły stan zdrowia nie opłaca się nikomu. Im wcześniej wykryte zostanie nadciśnienie, tym mniejsze ryzyko poważnych powikłań u pracownika, krótsza ewentualna absencja i niższe koszty dla organizacji. Zorganizowana profilaktyka w miejscu pracy, obejmująca regularne pomiary ciśnienia, badanie lipidogramu czy konsultacje ze specjalistami, nie jest już po prostu benefitem czy gestem dobrej woli. Przy starzejącym się społeczeństwie staje się częścią strategicznego zarządzania ryzykiem zdrowotnym, które przekłada się na ciągłość działania firmy – dodaje Leszczyński.

Źródło: Raport WHO - Światowej Organizacji Zdrowia: Globalny raport na temat nadciśnienia tętniczego: wyścig z cichym zabójcą (Global report on hypertension: the race against a silent killer) oraz LongLife.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.