Tysiące emerytów stracą pieniądze. Placówki źle przechowują akta, ZUS nie wylicza więc świadczeń

Emeryci
Na ignorancji tracą klienci ZUS. ShutterStock
16 lutego 2015

Około dwóch tysięcy placówek w całym kraju przechowuje akta osobowe i płacowe w sposób niespełniający norm. ZUS nie bierze ich pod uwagę przy wyliczaniu świadczeń. Mimo że składki za zatrudnionych były opłacane.

2081859-i02-2015-031-00000010d.jpg
Dokumenty są źle przechowywane

Przez złe prawo byli pracownicy zlikwidowanych przedsiębiorstw mogą dostać niższe świadczenia, niż to wynika z realnie zapłaconych składek. Do 2004 roku każdy mógł założyć archiwum, w którym za odpowiednią zapłatą przechowywał dokumentację pracowniczą z likwidowanych firm. W części z nich akta były składowane w skandalicznych warunkach: w stodołach, budynkach z przeciekającymi dachami czy piwnicach. Dlatego 11 lat temu przepisy określające warunki prowadzenia takich archiwów zostały zaostrzone. Problem w tym, że nie przewidziano żadnych sankcji dla tych przedsiębiorców, którzy nie dostosowali się do nowych wymogów. Efekt? Obecnie około 2 tys. prywatnych archiwów wciąż działa nielegalnie. Dla porównania warunki ustawowe spełnia tylko 208 firm specjalizujących się w przechowywaniu akt osobowych i płacowych.

Pozostało 97% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png