Jedlak: Nie jesteśmy skazani na OFE

Krzysztof Jedlak, kierownik działu podatki
Krzysztof Jedlak, kierownik działu podatkiDGP / Wojtek Gorski
9 kwietnia 2013

W przypadku funduszy emerytalnych zdrowy rozsądek przez długie lata nie był w cenie. Nie zauważano więc nawet nieprzyzwoicie wysokich kosztów, którymi OFE obciążały klientów w zamian za banalną strategię inwestycyjną (2/3 obligacji skarbowych i 1/3 akcji, np. z koszyka WIG20). Aż zaczął się kryzys, trzeźwe spojrzenie wróciło do łask, zwłaszcza w finansach. Na dodatek budżet znalazł się w opałach. Wzrok padł na OFE.

Co do tego, że nasza składka musi w jakiejś części płynąć do ZUS, jest chyba zgoda. W przeciwnym razie nie będzie on w stanie finansować bieżących świadczeń, budżet też nie. W zamian ZUS zaciąga wobec nas zobowiązanie, z którego ma się wywiązać, gdy będziemy starzy. Wyjąwszy radykalną, ale też wymagającą czasu, reformę finansów publicznych, odejście od tego rozwiązania jest niemożliwe. Po drugie, ZUS jako gwarant minimalnych uposażeń emerytalnych dla wszystkich może pod pewnymi warunkami bardzo dobrze wypełnić swoją rolę.

Pozostało 57% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.