Utrata pracy przez złe przepisy? Pracownik ma prawo do odszkodowania

zwolnienie praca pracownik
zwolnienie praca pracownikShutterStock
19 maja 2016

Były pracownik może żądać zadośćuczynienia od Skarbu Państwa, jeśli utracił zatrudnienie przez niezgodne z konstytucją przepisy.

Sprawa dotyczyła odszkodowania, jakiego zażądała od Skarbu Państwa Helena C., profesor filologii klasycznej. Wieloletnia pracownica naukowa Uniwersytetu Warszawskiego padła ofiarą nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, która wprowadziła zasadę utraty prawa do emerytury z powodu kontynuowania zatrudnienia.

Zgodnie z art. 103a ustawy emerytalnej, prawo do emerytury jest zawieszane bez względu na wysokość przychodu uzyskiwanego przez świadczeniobiorcę z tytułu kontynuowania zatrudnienia bez rozwiązania stosunku pracy z pracodawcą, u którego był zatrudniony przed dniem nabycia prawa do emerytury. Ta sytuacja dotyczyła prof. C., która w chwili wejścia w życie nowelizacji z 2010 r. stanęła przed dylematem: czy kontynuować pracę naukową i tym samym utracić prawo do emerytury, którą otrzymała kilka lat wcześniej, czy też zrezygnować z zatrudnienia i definitywnie przejść na emeryturę. Obie opcje były dla profesor niekorzystne, ale zdecydowała się przejść na emeryturę i zakończyła pracę naukową na UW z końcem roku akademickiego 2010/2011.

Tymczasem ponad rok później Trybunał Konstytucyjny orzekł (wyrok z 13 listopada 2012 r., sygn. akt K 2/12), iż przepis art. 103a ustawy emerytalnej w zakresie, w jakim znajduje zastosowanie do osób, które nabyły prawo do emerytury przed 1 stycznia 2011 r., jest niezgodny z konstytucją. Kobieta, która znajdowała się dokładnie w sytuacji opisanej przez TK (przed nowelizacją była zatrudniona i nabyła prawo do emerytury, z którego skorzystała), na podstawie art. 4171 par. 1 k.c. zażądała od Skarbu Państwa odszkodowania równego swoim utraconym zarobkom nauczyciela akademickiego za okres 13 miesięcy – od dnia rozwiązania stosunku pracy z uczelnią do dnia wydania orzeczenia przez trybunał. W sumie żądanie opiewało na ponad 52 tys. zł.

Sądy zarówno I, jak i II instancji orzekły zgodnie, że kobiecie należy się odszkodowanie. Wyroki te potwierdził również Sąd Najwyższy, który oddalił skargę kasacyjną pozwanego, czyli Skarbu Państwa.

W uzasadnieniu SN wskazał, że prof. C. nie byłaby zmuszona do zakończenia pracy zawodowej, gdyby niekonstytucyjny przepis nie został uchwalony.

– Rezygnacja z pracy nastąpiła wskutek wejścia w życie niezgodnego z ustawą zasadniczą aktu normatywnego. Zatem nie można kwestionować istnienia adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy obydwoma tymi zdarzeniami. Powódka chciała pracować, a przepisy jej to uniemożliwiły – stwierdziła podczas rozprawy sędzia Barbara Myszka.

Tym samym sąd uznał, że roszczenia kobiety są zasadne. Wydając wyrok przywołał art. 4171 par. 1 k.c. Zgodnie z tym przepisem naprawienia szkody powstałej w skutek aktu normatywnego można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu niezgodności tego aktu z konstytucją, a także ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą.

W tym wypadku przepis został uznany za niekonstytucyjny, gdyż – jak podkreślił SN – zmieniał ryzyko emerytalne w trakcie trwania zatrudnienia bez ustalenia okresów przejściowych. 

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 11 maja 2016 r., sygn. akt I CSK 350/15.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.