Nasza opieka medyczna jest fatalna – to główny wniosek, który nasuwa się po przeczytaniu najnowszego raportu porównującego stan zdrowia i systemy opieki nad chorymi w krajach OECD. Im dłużej go czytałam, tym większe ogarniało mnie przygnębienie. Nie ma właściwie sfery, w której byśmy zostali pochwaleni. Szybko umieramy w porównaniu z obywatelami innych państw, mamy dramatycznie niskie wskaźniki pięcioletniego przeżycia chorych na raka, a nasza opieka medyczna jest wraz z grecką wytykana palcami jako ta, która najgorzej zaspokaja potrzeby społeczeństwa. I niestety niewiele się poprawiło od wielu lat.
Autorzy raportu przeanalizowali również bardzo dokładnie sytuację rynku lekowego. I co się okazuje? Również tutaj jesteśmy na samym końcu, zajmując ostatnie miejsce, jeżeli chodzi o wysokość wydatków na leki, które ponosimy z własnej kieszeni. Państwo pokrywa zaledwie 32 proc. kosztów preparatów leczniczych. Na resztę, czyli na blisko 68 proc., pacjenci muszą znaleźć pieniądze sami. Aby łatwiej było zrozumieć skalę, podam dla porównania kilka dodatkowych danych: na drugim miejscu (z wysokimi wydatkami pacjentów) znalazła się Islandia, tu chorzy pokrywają 58 proc. wydatków, na trzecim miejscu uplasowała się Australia z 50 proc. Dla porównania w Luksemburgu 81,7 proc. płatności za leki jest na głowie państwa. Chorzy wydają tylko 13 proc. z własnej kieszeni, a 5 proc. pokrywa im ubezpieczenie. Podobnie jest w Holandii, gdzie 80 proc. płynie z państwowej kasy. Średnia OECD wynosi 57 proc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.