Stosunki pracy przypominają wojnę wszystkich ze wszystkimi. Pracownicy na etatach boją się „śmieciowców”, rząd tłucze się ze związkami, pracodawcy męczą pracowników, a ci grożą sabotażem. Z takiego konfliktu nikt nie może wyjść zwycięsko.
Sytuacja jak ze slapstickowej komedii. Ktoś komuś wylewa na buty piwo. Może przypadkiem, może celowo. To nie jest istotne, bo winowajca zaraz dostaje prawym sierpowym i zdezorientowany łapie za rękaw sąsiada. W nadziei, że ten przyjdzie mu z pomocą. Zamiast tego dostaje cios krzesłem. I po chwili każdy bije się z każdym. Nikt już nie pamięta, o co w tym wszystkim chodzi. Tak samo jest w świecie pracy. I gubi się gdzieś elementarna ekonomiczna prawda, że zdrowa gospodarka i stan zbliżony do pełnego zatrudnienia to coś, na czym skorzystalibyśmy en masse.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.