Dwa tygodnie bez służbowego telefonu, kawa z widokiem na morze, spacery i długi sen, którego ciągle brakowało. Tymczasem po powrocie z urlopu wielu z nas mówi, że nie odpoczęło. Wszystko przez to, że chcemy odpoczywać tylko podczas urlopu. Tymczasem nawet ten dwutygodniowy nie naprawi skutków wyczerpania, braku snu i zwyczajnie nieumiejętnego odpoczywania na co dzień.
– Bardzo często słyszę od pacjentów: "Coś jest ze mną nie tak. Nie mam siły. Nie potrafię odpocząć" – mówi w podcaście Stan Zdrowia Halina Piasecka psycholożka i trenerka biznesowa z ponad 20-letnim doświadczeniem, ekspertka psychologii pozytywnej.
Podkreśla, że urlop stał się dla wielu osób projektem, od którego oczekujemy zbyt wiele. Ma być idealny, a po jego zakończeniu mamy wrócić do pracy pełni energii. Problem w tym, że organizm nie działa według kalendarza urlopowego.
Urlop nie uratuje zdrowia
Przez większą część roku funkcjonujemy na wysokich obrotach. Odbieramy telefony po godzinach, kończymy projekty wieczorami, odkładamy sen "na później", a odpoczynek traktujemy jak nagrodę i rzadko się nagradzamy.
Tymczasem od dawna wiadomo, że przewlekłe zmęczenie nie pozostaje bez konsekwencji zdrowotnych. Niedobór snu i brak regeneracji zwiększają ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, zaburzeń metabolicznych, choroby otyłościowej czy problemów ze zdrowiem psychicznym. Dodatkowo mózg zmęczonego człowieka pracuje mniej efektywnie, częściej popełnia błędy i gorzej radzi sobie z podejmowaniem decyzji.
Dlatego, jak przekonuje psycholożka, urlop nie jest lekarstwem. Jest tylko jednym z elementów regeneracji. – Jeśli przez cały rok nie dbamy o odpoczynek, dwa tygodnie wolnego nie załatwią sprawy – mówi.
Perfekcyjny urlop nie istnieje
Niektórzy uważają, że muszą podczas urlopu zaliczyć wszystkie atrakcje, odwiedzić maksymalną liczbę pięknych miejsc czy muzeów. Nawet minimum czasu z naszego wyczekanego urlopu nie może być zmarnowana, czyli bez szczególnych atrakcji.
Według Haliny Piaseckiej właśnie taka presja sprawia, że wracamy z wyjazdu bardziej zmęczeni niż przed nim. – To nie ma być idealny projekt. To ma być dobry czas – podkreśla.
Dobry, czyli dopasowany do naszych potrzeb, a nie cudzych oczekiwań czy lajków pod zdjęciami urlopowymi w social mediach. Dla jednych regeneracją będzie trekking w górach, dla innych cisza nad jeziorem albo godzina samotnego spaceru, nawet jeśli na wakacje pojechali z całą rodziną.
Nie ma idealnej długości urlopu
Od lat trwa dyskusja, czy tydzień wystarczy, czy potrzeba dwóch albo trzech tygodni, żeby odpocząć na urlopie. Nasza rozmówczyni też nie daje precyzyjnej odpowiedzi.
– Są osoby, które po trzech dniach city breaku wracają z nową energią. Inni potrzebują dwóch tygodni w jednym miejscu, żeby dopiero przestać myśleć o pracy. Nie istnieje uniwersalny model odpoczynku, bo każdy z nas funkcjonuje inaczej - wyjaśnia.
Sen nie jedzie na urlop
Wiele osób uważa, że podczas urlopu w końcu się wyśpi. Tymczasem budzą się podczas dni wolnych o tych samych godzinach, co zwykle w tygodniu pracy. – Jeżeli codziennie od miesięcy wstajemy o 4.30, nie oczekujmy, że na urlopie nagle będziemy spać do południa – tłumaczy ekspertka.
Zamiast walczyć z własnym rytmem dobowym, lepiej go wykorzystać. Wcześniej położyć się spać, obejrzeć wschód słońca, spokojnie zjeść śniadanie czy poczytać książkę.
Jeśli, mimo urlopu, stres nie pozwala zasnąć, nasza rozmówczyni podkreśla, że pomocne mogą być proste techniki oddechowe. Ich skuteczność potwierdzają badania. Te techniki aktywują układ przywspółczulny, spowalniają tętno i pomagają organizmowi przejść w tryb regeneracji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu