(Nie)nowy syndrom pierwszej dniówki. Zatrudnienie na czarno wciąż solą w oku inspekcji

zwolnienie, praca
Konieczność zawierania na piśmie np. zlecenia byłaby bardzo istotną ingerencją w prawo cywilneShutterStock
9 października 2019

W razie ujawnienia pracy na czarno firmy twierdzą, że podwładny jest zatrudniony na podstawie umowy cywilnoprawnej, której nie trzeba zawierać na piśmie.

4337887-u10ee9-graf-20b10-20podstawy-20zatrudnienia-20-p.jpg

Jak dokładnie wygląda nielegalny proceder? W dniu rozpoczęcia kontroli przez Państwową Inspekcję Pracy firmy i zatrudnieni bez żadnej umowy składają oświadczenia, że ci drudzy dopiero rozpoczęli pracę (dzisiaj, przed chwilą) na podstawie umowy cywilnoprawnej. Takiego kontraktu nie trzeba potwierdzać na piśmie, więc nie naruszają prawa. Jednocześnie zatrudnionego należy zgłosić do ZUS w ciągu siedmiu dni od rozpoczęcia wykonywania np. umowy-zlecenia. Firma zapewnia więc, że dopełni tego obowiązku w najbliższym czasie, i unika w ten sposób kar za nielegalne zatrudnienie pracowników (grozi za to grzywna do 30 tys. zł). Ze sprawozdania PIP za 2018 r. wynika, że to powszechna praktyka.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.