W urzędach powoli zapomina się o koronawirusie, a szefowie najchętniej widzieliby wszystkich pracowników na miejscu.
Długie kolejki przed wydziałami komunikacyjnymi w starostwach lub po paszporty w urzędach wojewódzkich, petenci wpuszczani do budynków pojedynczo, brak ławek na zewnątrz, na których starsze osoby mogłyby odpocząć, urzędnicy zajmujący się bezpośrednią obsługą interesantów wędrujący po budynku bez maseczek – to tylko kilka z zebranych przez nas przykładów, pokazujących jak w praktyce wygląda powrót do normalnej pracy w urzędach. O ile dla szkół i przedszkoli są jasne wytyczne i określone zasady, to już wobec pracowników administracji panuje pełna dowolność.
Bez telepracy
Formalnie za organizację pracy w administracji rządowej, m.in. w urzędach wojewódzkich czy ministerstwach, odpowiadają dyrektorzy generalni. W samorządach zajmują się tym sekretarze. W praktyce na terenie jednego miasta może być wiele wariantów funkcjonowania poszczególnych urzędów. Część pracuje wciąż w systemie mieszanym, ale część zdecydowała o całkowitym powrocie do stacjonarnej pracy. Różnie jest jednak z przestrzeganiem obostrzeń sanitarnych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.