Oto mamy spektakularną klapę polityki prorodzinnej. Liczba urodzeń znowu spadła. I to mimo nowej ustawy żłobkowej oraz wprowadzenia becikowego. W zeszłym roku urodziło się aż o 22 tys. dzieci mniej niż w 2010 r. Zdaniem ekspertów wpływ na to ma kryzys gospodarczy.
Jak wynika z ostatnich danych Głównego Urzędu Statystycznego, w zeszłym roku przyszło na świat 391 tys. dzieci – dla porównania rok wcześniej – 413 tys. I choć odnotowano dodatni przyrost naturalny – więcej było urodzeń niż zgonów, to i tak jest on mniejszy niż rok wcześniej.
– Dla rodziców urodzenie dziecka to poważna decyzja także w kontekście finansowym. Przy braku widoków na pewną pracę i słabych zarobkach młodzi ludzie niechętnie decydują się na powiększenie rodziny. Poziom niepokoju społecznego jest na tyle duży, że widać to w statystykach urodzeń – mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. Z raportów centrum wynika, że wydatki na dzieci w ostatnich latach drastycznie wzrosły. W 2008 roku eksperci wyliczyli, że na utrzymanie dziecka do 20. roku życia rodzice wydają średnio ogółem 160 tys. zł. To koszty szkoły, wyżywienia, ubrania. Tymczasem w zeszłym roku kwota ta wyniosła już o 30 tys. więcej, czyli 190 tys. zł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.