Słyszymy obietnice uproszczeń wielu postępowań administracyjnych i w niektórych dziedzinach rzeczywiście ma to miejsce. W innych jednak następuje pogorszenie, a w czołówce jest ZUS.
Zatrudniamy na pół etatu panią do pomocy w domu i ogrodzie. Co miesiąc trzeba wypełnić łącznie cztery strony druków z licznymi cyframi oraz wysłać do ZUS, a co dwa miesiące uprzejme panie z tej instytucji telefonują, że coś zostało zrobione nie tak. Rozumiem wściekłość przedsiębiorców, którzy zatrudniają kilkunastu czy kilkudziesięciu ludzi. A czy nie można by tak: nie wypełniam nic, dopóki nie nastąpiła czy to zmiana uposażenia, czy to zmiana pracownika, a ZUS mi ufa, że jak nic nie piszę, to znaczy, że wszystko jest, jak było? Widać – nie można.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
