Guza: Państwowa Inspekcja Pracy traci swoją wiarygodność

Łukasz Guza
Łukasz GuzaDGP
8 grudnia 2011

Po lekturze ostatnich numerów ogólnopolskich dzienników można odnieść wrażenie, że Państwowa Inspekcja Pracy przedstawia tyle różnych opinii w sprawie oddawania zaległych urlopów, ile jest tytułów prasowych.

Najpierw naszych czytelników poinformowała, że dopiero w 2013 r. zaległy wypoczynek można udzielać do końca września. Potem czytelników innej gazety – że już w 2012 r. Oczywiście inspektor też człowiek i może się mylić. Szkoda tylko, że o zmianie swojego stanowiska PIP nie raczyła nas poinformować , mimo że to „DGP” opublikował jej pierwszą opinię. No cóż, inspekcja naszych czytelników po prostu zignorowała jak namolnych petentów.

Powoli przestaje to dziwić. Pięć miesięcy temu redakcja „DGP” otrzymała z Głównego Inspektoratu Pracy pismo, z którego jasno wynika, że dziennikarze nie mogą domagać się od PIP przekazywania ocen, opinii i komentarzy. Prawo nie zobowiązuje jej także do opracowywania interpretacji przepisów. Ciekawe, jak się to ma do celu działalności inspekcji? Zgodnie z ustawą o PIP ma ona m.in. udzielać porad oraz prowadzić działania prewencyjne i promocyjne w zakresie przestrzegania prawa pracy. A czy można lepiej to robić niż za pośrednictwem mediów?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.