Łukasz Guza: Pensja zależna od PKB

Łukasz Guza
Łukasz GuzaDGP
1 lipca 2011

W Polsce to nie rząd teoretycznych liberałów, lecz teoretycznie lewicujące związki zawodowe chcą, aby płaca minimalna zależała od wzrostu gospodarczego, a nie politycznego widzimisię.

W ubiegłym roku wicepremier Waldemar Pawlak zaproponował rewolucyjną wręcz zmianę zasad ustalania minimalnego wynagrodzenia za pracę. Pomysł był genialnie prosty. Jeśli PKB w danym roku wyraźnie rośnie, wzrasta też płaca minimalna, ale nie więcej niż do połowy przeciętnego wynagrodzenia. Jeśli mamy recesję – płaca minimalna zostaje obniżona, ale nie poniżej 40 proc. średniej płacy. Spełniał on sztandarowe żądania związków zawodowych, które chcą, aby firmy w okresie prosperity dzieliły się z pracownikami zyskami, i pracodawców, którzy od zawsze proponują uzależnienie wysokości najniższej pensji od kondycji gospodarki, a nie decyzji polityków.

Mimo zapowiedzi projekt zmian w prawie, który wprowadzałby takie rozwiązanie, nigdy nie ujrzał światła dziennego. Z pomysłu sprytnie skorzystali jednak związkowcy. Do końca tego miesiąca mają skierować do Sejmu obywatelski projekt nowelizacji ustawy o płacy minimalnej, który uzależni wzrost płacy minimalnej od wzrostu PKB. Oczywiście nie ma w nim mowy o obniżce najniższej pensji w razie recesji, ale trudno takich postulatów wymagać od największej w kraju centrali związkowej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.