Rząd premiera Tuska nie jest pierwszym, który tworzy prawo dotyczące zdrowia na kolanie. Jednak z problemami, jakie z tego wynikają na koniec, zawsze muszą zmierzyć się szpitale, lekarze, a co najgorsze, także pacjenci.
Tydzień temu udowadniałam, że Ewa Kopacz, minister zdrowia, nie zasługuje na wotum nieufności. Z jej pomysłem na reformę ochrony zdrowia można się nie zgadzać, ale jako jednej z nielicznych udało się jej projekt przygotować i przeforsować przez Sejm. Po ostatnim tygodniu zaczynam się zastanawiać, czy miałam rację. Bo jeżeli w ciągu zaledwie kilku dni okazuje się, że przepisy ustawy o działalności leczniczej, które lada dzień wejdą w życie, są niejasne dla samych autorów i, co gorsza, dla posłów, którzy to prawo ustanowili, to zaczynam się bać.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
